W polskiej tradycji łowieckiej dzień św. Huberta jest okazją do tzw. hubertowin czyli polowania zbiorowego o szczególnie uroczystym charakterze. Poprzedzają je msze św. w intencji myśliwych. Podobnie było w Hucie Polańskiej, gdzie świętowali myśliwi z Koła Łowieckiego Zacisze w Krośnie.
- Jako synowie, wnukowie i przyjaciele tych, którzy oddali życie na tej ziemi, spotykamy się tutaj corocznie, aby uświęcić w lipcu dzień św. Jana z Dukli i w pierwszą niedzielę po Wszystkich Świętych, aby uczcić św. Huberta, patrona tej ziemi, a zarazem myśliwych, w szczególności członków Koła Łowieckiego Zacisze. Minęło 25 lat, kiedy to z braćmi myśliwymi w ruinach tej świątyni sprawowaliśmy pierwszą Eucharystię. Witam wszystkich, którzy przybyli tu, mimo braku pogody: współbraci kapłanów, myśliwych, rodziny tych którzy leżą na cmentarzu niedaleko świątyni, męski chór z Bratkowic koło Rzeszowa, studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego, którzy kilka miesięcy temu mieli tutaj plener malarski. Witam wszystkich, którzy są dzisiaj w Hucie, miejscu wyciszenia, modlitwy oraz wspomnienia tych którzy tutaj żyli.

Tymi słowami rozpoczął mszę świętą ks. Jan Delekta, który był inicjatorem odbudowy zniszczonej świątyni podczas II wojny światowej. Obecnie jest on proboszczem rzeszowskiej katedry. Mszy świętej przewodniczył i homilię wygłosił ks. infułat Stanisław Mac. Jako dar ołtarza, myśliwi Zbigniew Cichoń i Andrzej Bazia przekazali namalowany przez krakowskiego malarza, portret Ojca Świętego Jana Pawła II. Po zakończonym nabożeństwie wierni udali się na miejscowy cmentarz. Po procesji została poświęcona figura Chrystusa Frasobliwego, która znalazła swoje miejsce obok Betanii- ośrodka duszpasterskiego.

Spotkanie myśliwych Koła Lowieckiego Zacisze rozpoczęło się w domku myśliwskim w miejscowości Chyrowa.

Na uroczystej zbiórce, prezes Koła zwrócił się do wszystkich w szczególności do dwóch kandydatów na myśliwych. W krótkich słowach przypomniał historię łowiectwa w Polsce.

Przyklękając i trzymając broń w lewej ręce, Andrzej Bazia z Krosna i Władysław Chudyk z Tylawy złożyli ślubowanie, mówiąc: "Przystępując do grona polskich myśliwych ślubuję uroczyście:
- przestrzegać sumiennie praw łowieckich,
- postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej,
- zachowywać tradycje polskiego łowiectwa,
- chronić przyrodę ojczystą,
- dbać o dobre imię łowiectwa i godność polskiego myśliwego."

Po wygłoszeniu roty ślubowania, adepci łowiectwa wstali, zaś najstarszy myśliwy koła (Wiesław Kopczyk) kładąc na ich ramieniu kordelas przyjął ślubowanie i ogłosił jego przyjęcie słowami: - Na chwałę polskiego łowiectwa, bądź prawym myśliwym, niech ci Bór darzy. Wzruszenie pojawiło się na licach i w oczach młodych myśliwych, kiedy koledzy w galowych, myśliwskich strojach składali im gratulacje i życzenia.

Ślubujący w kilku słowach podziękowali swym opiekunom (Mariusz Bąk i Edward Bączar) oraz wszystkim myśliwym za trud łowieckiej edukacji

Tuż przed uroczystym obiadem, minutą ciszy uczczono tych, którzy w ostatnim czasie odeszli do Krainy Wiecznych Łowów. Stanisław Ząbik, prezes kola powiedział:

- Listopad, każdemu myśliwemu kojarzy się z obchodami święta patrona wszystkich nemrodów. Jako przedstawiciel Zarządu, Życzę Wam emocjonujących „zbiorówek” pełnych wrażeń, wielu spotkań w gronie kolegów po strzelbie, ciekawych wypraw w łowisko i licznych sukcesów myśliwskich (choć nie zawsze waz obcowania z naturą łowiectwie są one najważniejsze).
Niech radość płynąca z obcowania z naturą dodaje sił, pozbawia nerwów i pozwala wyciągnąć najwięcej korzyści dla „zdrowotności” w rozumnym i przyjaznym gronie. Niech wszystkim „Bór Darzy”.


Myśliwski bigos, toasty, wspomnienia, biesiadne śpiewanie myśliwskich piosenek trwało kilka godzin.

Św. Hubert tak długo będzie dary dawał,
Pokąd będzie pośrodku pory łowów stawał